poniedziałek, 1 lipca 2013

Znów taka długa przerwa. Żeby nie było, że nic nie robię:) Robię, robię, i to dość dużo, równolegle, aż dziw, że mi się nitki nie plączą:) Wasze blogi odwiedzam i śledzę nowości i aż mi głupio, że się tak opuściłam z komentowaniem. Witam gorąco nowych Obserwatorów i ogromnie dziękuję za wszystkie miłe słowa - to jest niesamowita mobilizacja do dalszej pracy:)

Ostatnio na specjalne zamówienie Evelli z Malowanej Skrzyni powstała ozdobna poducha z logo jej bloga i sklepu. Zajrzyjcie, ile u niej pięknych rzeczy:)


 



Od dawna jest ze mną wspaniała girlanda od przesympatycznej Agi z Niebieskiej Chaty. Girlanda jest wykonana ze wspaniałej bawełny, która zachwyca swoją delikatnością i którą ciągle od czasu do czasu z przyjemnością dotykam:) Aga tworzy odnawia meble (zobaczcie, jakie cuda robi np. z szafami chlebowymi:) i tworzy wspaniałe rzeczy na szydełku, których kolory sprawiają, że człowiek od razu się uśmiecha. Przynajmniej ja tak mam, jak patrzę na moją girlandę:)



Na zdjęciach od dziś pojawiać się będzie moje nowe logo. Jak to dumnie brzmi:) Ale to dobrze, bo dumna jestem niezmiernie, że logo to przygotowała dla mnie Arine (KLIK). Jestem ogromną fanką Jej kreski, rysunków i wszelkich wytworów, więc tym większa moja radość, że mam coś od Niej:)

A na koniec jeszcze zwierz, który nieustannie mi towarzyszy i koniecznie chce być w kadrze (bynajmniej nie piłkarskiej:)



Wszystkim rozpoczynającym urlop, tym, którzy już się z niego cieszą, tym, którzy go planują i tym, którzy o nim w tym roku będą mogli tylko pomarzyć życzę słońca, słońca i dla odmiany - słońca:)

Pozdrawiam:)

M.




Pin It Now!

piątek, 31 maja 2013

Kolorowo:)

Bardzo lubię takie kolorowe, radosne wzory - ich haftowanie to sama przyjemność:)







Do kompletu - etui na telefon




i jeszcze mały dodatek:


Całkiem przypadkiem, będąc na blogu Asi - asia-majstruje.blogspot.com dowiedziałam się, że Google od 01.07 rezygnuje ze swojego czytnika. Co to znacza dla blogerów korzystających właśnie z tej usługi czytelnie wyjaśnia Asia w swoim poście - [KLIK]. W skrócie wygląda na to, że już nie będziemy widzieli obserwatorów naszego bloga oraz będziemy musieli skorzystać z innej usługi, żeby śledzić nasze ulubione miejsca. Ja wybrałam Bloglovin bo widziałam go już u wielu osób, a dodatkowo można bardzo prosto wyeksportować tam wszystkie obserowowane obecnie blogi:)

Pozdrawiam gorąco i życzę udanego weekendu:)

Monika Pin It Now!

środa, 22 maja 2013

Follow my blog with Bloglovin Nie samym haftem żyje człowiek:) Ostatnimi czasy (czyli tak w przybliżeniu od początku roku) powstało również parę papierowych wytworów, których tworzenie przyniosło mi wiele frajdy. Ostrzegam - dużo zdjęć:)

- kartka urodzinowa wraz z opakowaniem


- albumik Maja


- albumik Matylda


- albumik dla bliźniąt Tymona i Kaliny


wraz z opakowaniem:)


- notes



A teraz zmiana tematu. To pamiątkowa fotografia wylegującej się Myszy:) Jak się widzi z rana, że ktoś oddaje się takiemu błogiemu lenistwu, to znacznie trudniej wychodzi się do pracy:)




I chciałam jeszcze bardzo podziękować Asi z bloga malutkigaj.blogspot.com za wyróżnienie Liebster Award. Ale ja jestem z tych niebawiących się w tego typu zabawy, więc niestety nie podaję dalej tego wyróżnienia. Wiem, okropna jestem:)

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednimi postami. Aż się chce działać, jak ma się taką mobilizację:)

Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

Monika



Pin It Now!

wtorek, 14 maja 2013


Ten brelok powstał dla Osoby, która już ma wszystkie moje "wytwory" ale bardzo dzielnie zniosła "uszczęśliwienie" kolejnym:)

Tym razem hafty brały udział w sesji fotograficznej ... na Równicy:) Żal byłoby nie wykorzystać tak pięknej pogody - słońce, wietrzyk, wspaniała, soczysta zieleń i piękne widoki.









W tej samej sesji swoich zdjęć doczekała się również wspaniała biżuteria stworzona przez Dominikę z Pracowni Garderoba. Dominika tworzy niezwykle oryginalne i przykuwające wzrok rzeczy, urzekające wysmakowanym doborem kamieni i przede wszystkim użyciem oksydowanego srebra:)

Od kiedy pierwszy raz zobaczyłam u Niej takie bransoletki wiedziałam, że kiedyś na pewno się na nie skuszę:) Bransoletki wykonane z kawałków howlitu, hematytu, lapis lazuli i chryzokoli nie tylko pięknie się prezentują ale i noszą wspaniale:) Wcześniej jakoś nie potrafiłam przyzwyczaić się do bransoletek bo zawsze wybierałam za duże i koniec końców mi przeszkadzały. Te są idealne - starannie wykonane, subtelne i delikatne, prawie ich nie czuć na ręce:)

A to urocze kolczyki z kryształem górski i oksydowanym srebrem - nosi się je równie komfortowo jak bransoletki i pięknie przepuszczają światło słoneczne:)



Gorąco zachęcam do odwiedzin w Pracowni Garderoba i żeby nie było że nie uprzedzałam - na pewno zostaniecie tam na dłużej:)

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo słońca:)

Monika

PS. Witam Nowych Obserwatorów:)
Pin It Now!

wtorek, 30 kwietnia 2013

 
Czasem tęsknię do większych form i wtedy właśnie zabieram się za wyszywanie na siatce.
 
Bardzo szybko jednak przekonuję się, że haftowanie większych wzorów ma też plusy ujemne:)
Już by się chciało skończyć i cieszyć efektem, a tu jeszcze tyle zostało do zrobienia. M. często pyta, czy ja nie mogę zrobić jakiegoś prostego wzoru, czy muszę się zawsze zapędzać w te wszystkie szczególiki? Nie mogę i już:) Nie potrafię wyszywać czegoś, co mnie samej się nie podoba. Zwasze zaczynam od narysowania konturów (w tym przypadku tego koła i gwiazd) a potem to już się "samo" układa. A że układa się w taki akurat sposób, to co ja poradzę?:)
 
 







Haftowanie tego wzoru dało mi wiele frajdy - chyba przez tę "cukierkową" kolorystykę. Choć siatka nie jest dla mnie i w zasadzie kolory też nie są "moje", to przyznam, że ciężko mi się było z nią rozstać:)

Życzę Wam udanego, słonecznego, radosnego majowego weekendu:)

M. Pin It Now!

środa, 17 kwietnia 2013

Życie jest pełne niespodzianek i w zasadzie ryzykownym posunięciem jest zakładanie, że pewne rzeczy nigdy się nie wydarzą:)

Life is full of surprises and this is very risky to assume that some things will never happen:)

Gdyby jeszcze parę lat temu ktoś mi powiedział, że będę jeździć jako pasażerka na motocyklu i co więcej, będzie mi się to ogromnie podobać, to z pewnością bym nie uwierzyła. Tymczasem jednak sprawy mają się tak, że bardzo to lubię i dziękuję M. za "zarażenie" mnie tymi przejażdżkami:)
Choć początki były dość trudne - nie tylko dla mnie ("W życiu nie wsiądę! Przecież spadnę przy pierwszym zakręcie") ale też dla M. (kto na dłuższą metę zniesie żelazny uścisk i powtarzane do znudzenia: "Ale będziemy jechali wolno? Tak góra 20 km/h?":)) to jednak teraz wszystko wygląda inaczej - jestem w stanie nawet zrobić zdjęcie zza ramienia kierowcy:)

 If some years ago somebody had told me that I would go as a passenger on a motorcycle (and moreover it will be pleasant for me:) I wouldn't have believed it. But now I like it very much and I'm really thankful to M. who encouraged me to do it:)

Wszystko ma więc swój właściwy czas i przy odrobinie cierpliwości można liczyć na zadowalające efekty:)

Everything has its own time and with a little patience you can expect satisfying results:)




Za taką właśnie cierpliwość dziękuję M., który doooooooość dłuuuuuugo czekał na obiecany breloczek do kluczy. Musiał jakoś przełknąć moją ignorancję co do elementów loga firmy Yamaha, kiedy to początkowo trzy skrzyżowane ze sobą kamertony określałam mianem świeczek:) Ale w końcu się doczekał i oto efekt końcowy:

 For this patience I'm thankful to M. who have waited for this key-fob for a really long time. He had to close his eyes to my ignorence about the Yamaha logo elements which I called "crossed candles" instead of "crossed tunning forks":)


Jest to pierwszy w mojej "karierze" haft płaski i choć daleko mu do doskonałości, Zamawiającemu się spodobał:)

This is the first "flat" embroidery in my career and though it is still unsatisfying for me, M. likes it:)


A na koniec coś, co wprawiło mnie w nieustający do dziś zachwyt nad talentem osoby, której nie muszę jakoś specjalnie przedstawiać, bo podejrzewam że większość z Was zna Maryś z Czary Maryś
Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką Jej prac i jestem z tego powodu bardzo dumna. Maryś - zrobiłaś mi tak ogromną niespodziankę i przyjemność, że nie masz pojęcia:) Nawet nie podejrzewałam, że efekt końcowy będzie tak wspaniały, że taką będziesz miała wizję i tak wspaniale przeniosą ją na papier Twoje zaczarowane kredki. Tu nie ma przypadkowej kreski, wszystko jest tak starannie przemyślane i wykonane. Piękny dobór kolorów i te szczegóły na bluzce przypominające moje hafty - po prostu świetne:)

And last, but not least, something which made me delighted at talent of Maryś from Czary Maryś.
I've become a happy owner of her works and I'm really proud of it.
Maryś - you gave me a great surprise and pleasure. I didn't expect that the final effect would be so wonderful, that your vision would be so great and your magic crayons would do such a beautiful thing.
There are no random lines, everything is so carefully thought and performed. Beautiful selection of colours and these patterns on the blouse which remind my embroidery - it is just great!


Stałam się również właścicielką tej wspaniałej akwarelki - całość jest niezwykle delikatna i zwiewna, a kolory wspaniale wpisują się w moje ulubione:)

I'm also an owner of this beautiful water-colour - this is so incredibly delicate and sublime and the colours are my favourite:)



Jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję i pozostaję Twoją wierną fanką:)

Thank you once again - your truly fan:)

Pozdrawiam serdecznie:)

Greetings!

M.




Pin It Now!

czwartek, 28 marca 2013

Postanowiłam nie dać się zimie, która jakoś nie chce odejść i porzuciłam pomysł wyciągnięcia choinki zamiast wielkanocnego stroika:) W tym roku ze wszystkim jestem jakoś "do tyłu". Wstyd się przyznać, ale nie zrobiłam ani jednej kartki, a i z dekorowaniem mieszkania słabo. Pokusiłam się jedynie o wyhaftowanie paru "pisanek" (a może raczej powinny się nazywać "haftowanki":), choć i tak nie jestem zadowolona z ich mało "jajkowatego" kształtu. Ale że trening czyni mistrza, to może w przyszłym roku... 






Moje miotanie się po mieszkaniu w poszukiwaniu odpowiedniego tła do sfotografowania gałązek bacznie obserwowała Mysza i wystarczyło, żebym się na chwilkę odwróciła od wazonu...:) Już widać charakterystyczne ugięcie tylnych łap oznaczające, że zaraz nastąpi siad i boksowanie się ze zwisającymi ozdobami. Jakoś nie potrafię skutecznie zniechęcić jej do ciągłego "macania" tego stroika, więc stoi on na najwyższej półce w domu:)




Dziękuję, że o mnie pamiętacie i mimo tego, że tak rzadko coś się tu pojawia, nadal zaglądacie:)

Chciałam Wam życzyć Radosnych Świąt, pełnych ciepła i spokoju, przeżytych w gronie najbliższych. I tej wiosennej, pozytywnej energii mobilizującej do działania i tworzenia:)

Pozdrawiam ciepło:)

Monika Pin It Now!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...